niedziela, 7 marca 2021

Niezwykłe relacje smoleńskich świadków (2)

Gdy pracowałem w prokuraturze, największą część akt każdego śledztwa "w sprawie" (takim jest i to z 10.04.10), stanowiły tak zwane osobowe dowody rzeczowe. Były nimi głównie zeznania świadków. Ważne było nie tylko to, co widzieli oni na własne oczy, ale także to, o czym byli przeświadczeni; jakie odnosili wrażenia; jakie skojarzenia im się nasuwały, i na czym koncentrowały się ich myśli podczas, oraz po wydarzeniach. Dopiero w dalszej części brało się pod uwagę inne dowody osobowe, w tym opinie biegłych i analizy ekspertów. Ale dopiero jako uzupełnienie zeznań świadków. Te były bowiem podstawowe.

sobota, 16 stycznia 2021

Niezwykłe relacje smoleńskich świadków (1)

10 czerwca 2010 roku, pod namiotem Solidarnych 2010, na Krakowskim Przedmieściu, były zastępca szefa Kancelarii Prezydenta – Jacek Sasin, powiedział :
Ja rozmawiałem z takim emerytowanym pilotem z tego 36 pułku, który zresztą tysiące godzin wylatał na tym tupolewie. I on odsłuchiwał to nagranie z czarnej skrzynki, które pani Anodina puszczała tam, na tej konferencji prasowej swojej. I tam jest takie uderzenie, które zostało zinterpretowane jako uderzenie o drzewo, prawda. On mówił, że to absolutnie nie jest prawda że to jest uderzenie o drzewo. Że to jest bardzo charakterystyczny odgłos kół, które uderzają o podłoże, prawda. Że jak ktoś latał tym samolotem, te tysiące godzin to dokładnie ten odgłos zna, prawda." (https://youtu.be/NX8c88s1b3c)

piątek, 10 kwietnia 2020

Posłowie: Smoleńsk - test klasy politycznej

Michael Montaigne pisze w „Próbach”, że pierwszym znakiem „skażenia obyczajów jest wygnanie prawdy”. Zaraz potem przytacza słowa Pindara, iż prawdomówność to pierwsza rzecz, której „Platon żąda od sternika swojej Rzeczypospolitej”.

Czytając to, zastanawiam się jaka jest nasza klasa polityczna? Czy okłamuje nas, czy mówi prawdę? Każdy na ten temat ma na pewno własne zdanie. Ale wydaje mi się, że warto przyjrzeć się jak to widział XVI-wieczny francuski filozof i eseista.

Pewien starożytny – pisze Montaigne – powiada, iż kłamać to znaczy „dawać świadectwo iż za nic się ma Boga, a równocześnie obawia ludzi”. Cóż może być gorszego – konkluduje – niż śmiałość wobec Boga i tchórzostwo wobec ludzi?

I tu, moim zdaniem, trafia w samo sedno. Kłamstwo rodzi się z lęku. Wynika ono z obawy przed: utratą władzy, śmiercią cywilną, spadkiem stopy życiowej, ludzką opinią, nawet pozbawieniem życia. Potrafię to zrozumieć. Jako dziecko wymyślałem najbardziej nawet niezwykłe historie, aby ujść przed konsekwencjami tego co nabroiłem. To były te pierwsze kłamstwa zrodzone ze strachu.

wtorek, 7 kwietnia 2020

Rozdział XVII: Porządek wydarzeń 10 04 2010

7:21 Start z Okęcia Tu-154M(1)

7:25 Lądowanie „dziennikarskiego” Jaka-40/044 na lotnisku „Siewiernyj" w Smoleńsku(2)

7:36 Okęcie informuje Moskwę o wylocie PLF-101(3).

7:40 Pierwsza pozorowana(4) próba podejścia Iła 76 obserwowana przez dziennikarzy po tym jak wysiedli z Jaka-40/044 (piętnaście minut po lądowaniu samolotu dowodzonego przez Artura Wosztyla(5).

czwartek, 2 kwietnia 2020

Rozdział XVI: "Powinien lądować w Moskwie"

W Warszawie dochodzi godzina 8:37. Prawe ucho dyżurnego COP jest czerwone od nerwowo dociskanej słuchawki. Wyraźnie czuje gwałtowne pulsowanie krwi w skroniach. Wie już, że Biuro Ochrony Rządu nie ma przygotowanego żadnego lotniska zapasowego na terenie Rosji,

sobota, 28 marca 2020

Rozdział XV: Poza widnokręgiem

Major Henryk Grzejdak przygotowuje porcję porannej kawy, parzonej „tradycyjnie po polsku" - w cienkościennej szklaneczce, na szklanym spodku. Pokrzepiając się małymi łyczkami spogląda na ekran komputera. Po wczorajszych odwiedzinach u znajomych, ma dziś zaskakująco, nawet dla samego siebie, dobre samopoczucie.

piątek, 27 marca 2020

Rozdział XIV: Smoleńsk 8:35, od strony Kutuzowa i Gubienki

Nigdy nie byłem w Smoleńsku. Moje wyobrażenia tego co miało się tam wydarzyć 10 kwietnia w całości wykreowane zostały przez media. Ich obraz zaczął się kształtować w mej wyobraźni po obejrzeniu filmu, który na smoleńskiej polance nakręcił Sławomir Wiśniewski. To był obraz lotniczej katastrofy.

sobota, 21 marca 2020

Rozdział XIII: Totalna niepewność, Smoleńsk - Siewiernyj 8:35

Stewardessa „dziennikarskiego” Jaka-40 - Agnieszka Żulińska nasłuchuje. Dźwięk Tupolewa brzmi, dokładnie tak jak powinien brzmieć. Potężnieje. Crescendo silników przechodzi w wysokie tony.  
Nie wiadomo dlaczego, zawsze przypomina jej to scenę z widzianego w dzieciństwie filmu noszącego tytuł „Wyjście robotników z fabryki”.

niedziela, 15 marca 2020

Rozdział XII: Pozorowana próba lądowania Frołowa

23 lutego 2014 roku, na łamach "The Washington Times" ukazał się artykuł autorstwa Lucji Swiatkowski Cannon pt. „With Russia, different airline crash, same results”. Pisze ona: „Mniej więcej w czasie gdy miał podchodzić (polski TU-154M – RM), samolot należący do rosyjskiego KGB wynurzył się z mgły, latał bardzo nisko nad lotniskiem, pozorując próbę lądowania, ale przerwał swoje podejście i odleciał. (...)

czwartek, 12 marca 2020

Rozdział XI: Mglisty szlak. Godzina 8:15 Tupolew kontaktuje się ze smoleńską wieżą

Kiedy generał Wiśniewski, wraz ze swym zastępcą opuszczają gościnny pokład "Wosztylowego" Jaka-40, jego nawigator - Remigiusz Muś, siada ponownie na miejscu pierwszego pilota. Już od dłuższej chwili niecierpliwie wypatrywał, kiedy goście wyjdą, aby móc spokojnie posłuchać radiostacji. Ciekawi go co też słychać w eterze od strony zachodniej.

czwartek, 5 marca 2020

Rozdział X: Niespójne relacje dziennikarzy, drugi Jak-40

W dzieciństwie bardzo lubiłem zabawę jaką, co tydzień, oferował magazyn „Przekrój”. W środku tygodnika umieszczone były zawsze dwa rysunki. Niemal identyczne. Gdy się im jednak przyszło bliżej przyjrzeć, okazywało się, że różnią się kilkoma niedostrzegalnymi na pierwszy rzut oka szczegółami.

Pamiętając o tym, postanowiłem przyjrzeć się relacjom dziennikarzy, którzy to - jak relacjonowali – wszyscy mieli przylecieć jednym i tym samym Jakiem-40 pod dowództwem Artura Wosztyla.

środa, 4 marca 2020

Rozdział IX: "Siewierny" 8:15, lądowanie drugiego Jaka-40?

O tym, że po ósmej, zaraz po Ile-76 chciał na XUBS faktycznie lądować jakiś samolot pisze w swej książce ówczesny przewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotniczych (1). Prawdopodobieństwo, że jakiś polski statek powietrzny mógł się rzeczywiście wówczas pojawić zwiększa się,
gdy zauważymy, że mgła pojawiała się, po czym raptownie zagęszczała w momentach,

niedziela, 1 marca 2020

Rozdział VIII: Lotnisko „Siewiernyj”. Oczekiwanie

Mgła wyłania się z wąwozu znajdującego się dwa kilometry przed lotniskiem. Jeszcze przed ósmą ogarnia okolice radiolatarni, przemieszcza się po działce Bodina, płynie wzdłuż garaży przy Gubienki, zajmuje lasek przy autokomisie, a później przekracza ulicę Kutuzowa i wędrując przez wrakowisko, dociera do „Siewiernego".
Teraz wypadki zaczynają toczyć się szybciej.