sobota, 10 grudnia 2016

XLV. Porządek wydarzeń 10.04.2010 (według relacji świadków smoleńskich)

Materiał zamieszczony poniżej nakreśla w 12 krótkich punktach (tekst wytłuszczony) hipotetyczny rozwój wydarzeń w Smoleńsku. Dokumentu je subiektywnie wybranymi przez siebie fragmentami wypowiedzi świadków, które odszukali Smoleńscy Blogerzy (Propatrian, FYM, Piko i inni). Cytaty i relacje wyselekcjonowałem tak, aby zobrazowały one moją wizję tego, co wydarzyło się w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku.



Hipotetyczny harmonogram wydarzeń w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku

 

 




1. Godzina 7:25 – ląduje Jak-40/044 z dziennikarzami
Artur Wosztyl (dowódca Jaka-40/044): Lądowanie w Smoleńsku odbyło się o godz. 7.25 czasu polskiego. Według czasu rosyjskiego była to godzina 9.25. (zeznanie z dnia 10.04.2010 g.19:17 -RM) 

Artur Wosztyl: (...) podczas lotu mam cały czas zegar przed oczyma. Co chwila na niego patrzę, żeby wiedzieć czy lot odbywa się zgodnie z planem. Poza tym - dodał - zaraz po lądowaniu dowódca statku musi wypełnić i podpisać druk rozkazu. Tam trzeba wpisać dokładną godzinę startu i lądowania.  

Remigiusz Muś (nawigator Jaka-40/044) : Jeżeli chodzi o rozpisywanie przez załogę danych o wykonanym locie, to dane te wpisywane były do rozkazu lotu na odwrocie tego rozkazu w tabeli. Umieszczano tam takie dane jak: godzina uruchomienia silników, godzina startu, godzina lądowania, godzina wyłączenia silników, warunki meteorologiczne przy lądowaniu. (…) Te dane które wymieniłem powyżej wpisywał drugi pilot. Dane te następnie były zatwierdzane – podpisywane przez dowódcę załogi. Dane, które wymieniłem powyżej, następnie były wpisywane do chronometraża eskadrowego. Z chronometraża każdy z personelu latającego wpisywał dane do osobistego dziennika lotów.


2. Godzina 7:40 - Pierwsze podejście Iła-76 
Remigiusz Muś: (…) z zaciekawieniem oglądaliśmy dwa nieudane lądowania samolotu Ił 76 Federacji Rosyjskiej. (…) Próby lądowania tego Iła miały miejsce około po 15 i 30 minutach od naszego wylądowania.  

Artur Wosztyl: - W międzyczasie nad lotniskiem pojawił się rosyjski Ił-76...
- Tak, jakieś 15 min po nas.  Dwa razy podchodził do lądowania (...) 

czwartek, 1 grudnia 2016

Wywiad ze „świadkiem smoleńskim” - dziennikarzem Markiem Pyzą

RM: Panie Marku - 10 kwietnia 2010 roku był Pan dziennikarzem Telewizji Polskiej – oddelegowanym na obchody 70- tej rocznicy zbrodni katyńskiej. W Smoleńsku zakwaterowano Pana w Hotelu Nowyj, znajdującym się przy ulicy Kutuzowa, zaledwie kilkaset metrów od wschodniej bramy lotniska Siewiernyj. Kiedy przybyliście na to miejsce i jak liczna była ekipa Telewizji Polskiej akredytowana przy uroczystości? Czy cały zespół TVP zatrzymał się w tym samym hotelu co i Pan?


Marek Pyza: Do Rosji wyruszyliśmy (kilkanaście osób) pociągiem w poniedziałek 5 kwietnia. W Smoleńsku byliśmy przed południem 6 kwietnia. O ile mi wiadomo, wszyscy pracownicy TVP zostali zakwaterowani w hotelu Nowym. Było to ok. 20-30 osób. Część przyjechała wcześniej samochodami służbowymi, które później służyły do poruszania się po Smoleńsku i Katyniu.


RM: Przy tak licznym zespole ktoś musiał koordynować jego prace i wyznaczać zadania. Czy Pamięta Pan czyja to była rola, oraz jakie zadania i komu 10 kwietnia je wyznaczono? Czy ktoś z ekipy TVP był na przykład oddelegowany na lotnisko w celu przygotowania relacji z przylotu Delegacji?


środa, 23 listopada 2016

Zawracanie głowy kijem

Gazeta Polska Codziennie w wydaniu sobotnio-niedzielnym 19.11.16, na pierwszej stronie wydrukowała olbrzymi literami: „Ujawniamy (wyniki sekcji zwłok pary prezydenckiej) TUPOLEW UDERZYŁ KOŁAMI W ZIEMIĘ”.
Z treści artykułu dowiadujemy się między innymi, że „katastrofa miała zupełnie inny przebieg” niż ta opisana w wersji MAK i ta wynikająca z raportu Millera.
Ponieważ informacja ta została przemilczana przez TVP, Tomasz Sakiewicz, naczelny GPC stwierdził, że „ostatnie informacje dotyczące badań katastrofy smoleńskiej są coraz częściej ocenzurowywane przed główne media”. Zasugerował też, że nie podanie tej wiadomości przez owe „główne media” (jakby GPC należała do prasy opozycyjnej) zostanie potraktowane przez niego jako „kłamstwo smoleńskie”.
Spowodowało to irytację redaktora Marka Pyzy, który na łamach portalu „wPolityce” zapisał : „Paskudne jest jednak, że Sakiewicz stosuje szantaż wobec szefowej dziennika Jedynki (…) Takie zachowanie – z kategorii przestępczych – samo w sobie jest ohydne. Ale tu mamy obrzydliwość dodatkową, bo swoją grę uprawia kosztem dobra sprawy smoleńskiej. (…) Bo czymże jest wyciąganie najdalej idących wniosków z jednej, szczątkowej i niewiele wnoszącej informacji?”
Nie koniec na tym. W poniedziałek Tomasz Sakiewicz, odpowiedział Pyzie na swym blogu: Dziennikarzowi nie wolno czekać. Ma dążyć do jak najszybszego zebrania i ujawnienia informacji, nawet jeśli są cząstkowe i potem będą weryfikowane. To, czego się dowiedział, ma przekazać, pozwalając czytelnikowi zachować dystans. Tym różni się od rządowego czy partyjnego urzędnika”.
Można by zawołać – Halo Panowie! O co cały ten raban? O co właściwie kruszycie kopie? O to czy samolot uderzył o ziemię tak, czy siak? Warto to?


poniedziałek, 31 października 2016

Czym obecnie zajmuje się Prokuratura w sprawie śledztwa z 10 kwietnia 2010 roku?

Czy w braku właściwej polityki informacyjnej Prokuratury Krajowej jesteśmy skazani na „niczym nie poparte dywagacje i spekulacje” w sprawie Smoleńska? Na (wyraźnie odczuwany w sieci) wzrost napięcia i nerwowości?
Niekoniecznie. Materiałem dostarczającym nam wiedzy na temat działań Prokuratury są przecież redagowane przez nią pisma (decyzje, postanowienia itp.). Tylko jak do nich dotrzeć?

Jak powszechnie wiadomo 04 kwietnia 2016 r. Prokuratura Krajowa przejęła do dalszego prowadzenia śledztwo Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, w sprawie zaistniałego 10 kwietnia 2010 r. zdarzenia zwanego trywialnie „katastrofą Smoleńską”. Z tego co jest mi wiadomo, od sześciu i pół miesiąca Prokuratura Krajowa nie zwołała jednak w tej sprawie żadnej konferencji prasowej, ani nie wydała żadnego komunikatu, czy też oświadczenia dotyczącego prac prowadzonych przez Zespół ośmiu Prokuratorów; przyjętej przez nich strategii, czy stawianych sobie zadań.

I tylko dzięki uprzejmości Pana Stanisławowa Zagrodzkiego można się zapoznać z postanowieniem o dopuszczeniu dowodu z opinii biegłych. Treść postanowienia przedstawiłem i omówiłem tutaj. Wydaje mi się, że to co planują i myślą Prokuratorzy PK jest bardzo ważne, dlatego też postanowiłem przepisać ze skanów  i skomentować uzasadnienie tego postanowienia. Z góry przepraszam za ewentualne błędy i „suchy” ton komentarza jaki zawsze automatycznie przyjmuję, gdy analizuję pisma urzędowe :)

sobota, 29 października 2016

Co wynika z Postanowienia Prokuratury o dokonaniu ekshumacji?

Pan Stanisław Zagrodzki opublikował na swym blogu pismo jakie otrzymał z Prokuratury Krajowej. Jest to Postanowienie o dopuszczenie dowodu z opinii Biegłych.

Prokurator Prokuratury Regionalnej Robert Bednarczyk postanowieniem z dnia 7 października 2016 roku powołał bowiem Zespół składający się z czternastu Biegłych z zakresu medycyny sądowej, w celu przeprowadzenia w odniesieniu do ofiar tzw. „katastrofy smoleńskiej”:

1) radiologicznego obrazowania przestrzennego, oględzin i otwarcia zwłok w celu:
a) określenia przyczyny zgonu, mechanizmu oraz okoliczności powstania stwierdzonych u ofiar obrażeń ciała, w tym także ich przeżyciowego lub pośmiertnego charakteru, a także stwierdzenia czy powstały one w miejscu i czasie zaistnienia katastrofy lotniczej będącej przedmiotem postępowania.

poniedziałek, 10 października 2016

W godzinę "katastrofy"

W sześć i pół roku po wydarzeniach kwietniowych przestawiam poprawiony rozdział książki "Zatarty ślad. O 10 kwietnia 2010 roku."



W godzinę "katastrofy"

W Warszawie dochodzi godzina 8:37. Prawe ucho dyżurnego COP jest czerwone od przyciskanej doń od dłuższej już chwili słuchawki. Podpułkownik czuje także wyraźny niesmak. Zdaje już sobie bowiem sprawę z jednego: Biuro Ochrony Rządu nie przygotowało się do lądowania Tutki na żadnym z lotnisk zapasowych141. Wygląda, że położyli na to całkowicie lagę – dochodzi do wniosku. Jak można tak zupełnie olać Kancelarię Prezydenta? Toż to trzeba być… Zresztą, co to za ochrona, która o niczym nie wie, na nic nie jest przygotowana, i nie potrafi nawet właściwie zareagować w kryzysowej sytuacji? Zalewski nie jest w stanie ogarnąć tego swoim ścisłym umysłem. – Tak, najlepiej jest umyć ręce i udawać, że się tu tylko sprząta – podsumowuje, nerwowo wciskając, już po raz któryś z rzędu tego dnia, numer do Centrum Hydrometeorologii Sił Zbrojnych.
–  No i co Heniu? – pyta spokojnie, choć w jego głosie daje się wyczuć napięcie.
No wychodzi na to, że jak już chce tam koniecznie, to powinien lądować w Moskwie… 142.

niedziela, 3 lipca 2016

Zaginieni w przestworzach

Poprawiłem i rozszerzyłem 13 rozdział książki "Zatarty ślad. O 10 kwietnia 2010"., noszący tytuł "Zaginieni w przestworzach". 


Zaginieni w przestworzach 




Około godziny 8:20 Dariusz Górczyński, Naczelnik Wydziału Federacji Rosyjskiej MSZ RP, siedzi na terenie lotniska Siewiernyj", w namiocie przygotowanym dla oficjeli, delektując się herbatką oraz bardzo zajmującą rozmową prowadzoną w gromadce pomniejszych urzędników. Kątem oka dostrzega, jak wejście do pałatki rozchyla się nagle niczym kurtyna i pojawia w nim posłaniec - pracownik rosyjskich służb specjalnych Paweł Kozłow. Górczyński słucha jak ten - niczym antyczny aktor - wygłasza kwestię o rozgrywających się na zewnątrz wypadkach. O przewalających się falach mgły, dramatycznych przelotach Iła, dylematach polskich pilotów. Dyplomata nie podnosi się jednak i nie wychodzi na zewnątrz. Trwa na miejscu, jakby zahipnotyzowany "genialną" aranżacją rzeczywistości w wykonaniu epizodysty z FSB. Na zakończenie sceny emisariusz obwieszcza wszystkim delektującym się pod płótnem czajem, iż polski samolot poleci jednak do Mińska"135.

Wygłosiwszy to przesłanie znika za zasłoną.

niedziela, 1 maja 2016

Koniec "smoleńskiego śledztwa" - podsumowanie

czy warto zatem snuć teorie / spierać się ze złością / za bazę kłótni przyjmując najbardziej odpowiadającą mi / tak zwaną prawdę / czy nie powinienem raczej / wziąć się za zbieranie faktów / notować słowa / ... / słuchać i pamiętać / spisywać /"   
-pisałem sześć lat temu, rozpoczynając swoje prywatne "śledztwo smoleńskie" gromadzeniem materiałów na temat 10 kwietnia. Dziś je kończę. Nie dlatego, że od dawna nie pojawiają się żadne nowe materiały na ten temat (bo moim zdaniem i tak w najbliższym czasie się nie pojawią). Jestem zwyczajnie "chocholim tańcem" wokół tej fundamentalnej kwestii po prostu zniesmaczony i zmęczony. Po co konstruować tunele aerodynamiczne, zatrudniać komisje i podkomisje, rekonstruować Tupolewa, skoro aby poznać prawdę wystarczyłoby tylko upublicznić materiał archiwalny Polskiego Radia program 1 (PR1) i TVP info z 10 kwietnia 2010 roku. Ewentualnie jeszcze dosłuchać kilku polskich świadków i upublicznić fotografie jakie w swoich domowych czy redakcyjnych archiwach mają dziennikarze. Nie mam także ochoty bić (ani toczyć) blogerskiej piany, gdyż smoleńska studnia jest tak głęboka, że na najgłośniejsze nawet wołanie nie odpowiada z jej głębin nawet echo, Stąd moja decyzja. Wprawdzie zapadła ona już trzy tygodnie temu, ale bloger "Propatrian" przekonał mnie abym nie kończył pisania o Smoleńsku bez sformułowania całościowej i linearnej  hipotezy. Więc oto ona: 

piątek, 8 kwietnia 2016

36 przesłanek świadczących za wylotem do Smoleńska więcej niż dwóch samolotów

Kilka dni temu bloger Propatrian napisał artykuł pt. "Jak Paszkowskiego". Zastanawiał się w nim, czy 10 kwietnia do Smoleńska, oprócz Tupolewa wyleciał nie jeden, ale dwa Jaki. Z materiałów zgromadzonych zarówno na moim blogu (xl4.pl), jak i na blogu Propatriana (http://noweczasy.salon24.pl/) wynotowałem  36 przesłanek, które mogłyby świadczyć, iż rzeczywiście taka sytuacja mogła mieć miejsce. Ułożyłem je w pewną całość, starając się jak najmniej ingerować w tworzący się obraz.  
 
1) Porucznik Artur Wosztyl w rozmowie ze mną (http://xl4.pl.salon24.pl/702367,zaskakujaca-niepublikowana-wczesniej-relacja-porucznika-wosztyla) mówi, że Tupolew miał wystartować z Okęcia "po szóstej".  

To nie jedyne tego typu stwierdzenie.  

piątek, 18 marca 2016

Rozmowa z porucznikiem Wosztylem

W lipcu 2014, kiedy zacząłem zamieszczać na "Niepoprawnych" wcześniejszą wersję mojej książki o Smoleńsku. zaczęły nachodzić mnie pewne wątpliwości co do czasów zdarzeń jakie przedstawiłem w swojej hipotezie. Podzieliłem się swymi rozterkami z pewną publiczną osobą. - Najlepiej byłoby móc skonsultować się z którymś z pilotów Jaczka - zakończyłem dzielić się z nią mym problemem. - To dlaczego nie porozmawia pan o tym z porucznikiem Wosztylem?  - Ba, żeby to było takie proste. Nawet nie wiem jak się z nim skontaktować. A nawet jeśli dotarłbym do niego, to dlaczego miałby chcieć ze mną rozmawiać? - Mogę pana z nim umówić poprzez moją znajomą. Jeśli ona go o to poprosi, na pewno postara się poświęcić panu tyle czasu ile będzie trzeba.

Faktycznie, na następny dzień otrzymałem numer telefonu porucznika Wosztyla. Zadzwoniłem do niego, opowiedziałem o swoim zamiarze napisania książki, oraz podałem adres swego bloga, aby mógł zorientować się co i o czym piszę. Kolejnego dnia zadzwoniłem ponownie, aby umówić się z nim na spotkanie.

- Skąd się panu wzięła godzina lądowania mojego Jaka jako 6:50? - zaskoczył mnie pytaniem na dzień dobry.  - O tym właśnie chciałem porozmawiać. Wielu rzeczy nie jestem pewien, stąd też poprosiłem pana o rozmowę. - Ale skąd się panu wzięła ta godzina? - nie ustępował porucznik. - Wie pan, nie chciałbym poruszać tej sprawy teraz. Wolałbym się z panem spotkać. Wtedy na spokojnie moglibyśmy sobie o tym porozmawiać.

Umówiliśmy się w ogródku jednej z warszawskich pizzerii 5 sierpnia 2014 roku.

wtorek, 1 marca 2016

Tu program pierwszy Polskiego Radia, dzisiaj jest sobota, 10 kwietnia 2010 roku...

Notatki z odsłuchania materiałów z katalogu nagrań Polskiego Radia Program 1, z dnia 10 kwietnia 2010 roku, sporządzone w trakcie przesłuchania, które miało miejsce w godzinach popołudniowych 26 lutego 2016 roku w Archiwum Polskiego Radia.

(pierwszy udostępniony mi plik dźwiękowy)

godzina 6:00 "Wiadomości":

- pociąg z Pielgrzymami dotarł do Smoleńska
- uroczystości w Katyniu rozpoczną się o godzinie 9:00

"Sygnały dnia" po "Wiadomościach" o godzinie 6:00. Na początku jest krótki komentarz do podanych przed chwilą informacji, Pada tam określenie:

- "ponad dwudziestogodzinna podróż" pociągu z Pielgrzymami,
-  jest także podana informacja o tym, że jakiś korespondent PR jedzie pociągiem specjalnym.

Przewidywana temperatura w dniu 10 kwietnia 2010: od 6 do 9 stopni, ciśnienie 1003 HPa i rośnie.

- 179 lat temu (1831) generał Prądzyński pokonał wojska rosyjskie pod Iganiami
- 6 lat temu zmarł Jacek Kaczmarski (2004)



Przegląd prasy "Sygnałów Dnia":

- w dniu dzisiejszym, decyzją prezydenta Miedwiediewa rozpoczęła się budowa gazociągu Nord-Stream, więcej w gazecie "Dziennik Polska" w artykule "Rosja nie weźmie nas gazem"
- w Polsce przebywał Dowódca Dowództwa Centralnego USA generał David Petraeus. Podczas pobytu w naszym kraju spotkał się z generałem Franciszkiem Gągorem. Omówiono sprawy dotyczące misji w Afganistanie, oraz kwestie związane ze szkoleniem i rozwojem sił zbrojnych. David Petraeus spotkał się także z Ministrem Obrony Narodowej Bogdanem Klichem, oraz Prezydentem Lechem Kaczyńskim, który odznaczył go Krzyżem Komandorskim Orderu Zasługi Rzeczpospolitej Polskiej.

W "Sygnałach Dnia" kilka zdań o książce "Moja wojna" gen. Waldemara Skrzypczaka

- "musiał ukrywać informacje o akcjach bojowych, mógł pisać tylko o patrolach"

godzina 7:00 "Wiadomości":

- "Pielgrzymka - symbol. Pociąg specjalny wcześnie rano dotarł do Smoleńska"
- w pociągu był nasz korespondent Witold Banach

Krótki wywiad, a właściwie rozmowa sentymentalna reportera z jedną z uczestniczek pielgrzymki.

"Sygnały dnia", informacja o tym, że:

- słońce wzeszło w Warszawie o godzinie 5:51, zajdzie o 19:25
- 10 kwietnia 2010 jest setnym dniem roku

Wspomnienie ks. Zdzisława Peszkowskiego, zmarłego w 2007 roku o jego pielgrzymce do Katynia:

- groby pomordowanych w Katyniu znajdują się w uroczysku Kozie Góry, obok stacji Gniezdowo, 17 km od Smoleńska
- na terenie miejsca kaźni znajdował się ogrodzony teren wypoczynkowy NKWD
- potem w parku stanął krzyż dębowy - dar Prymasa Polski

Informacje "Sygnałów Dnia":

- po raz pierwszy w dniu dzisiejszym, o godzinie 18 zostanie wystawiony Całun Turyński
- w całej Polsce odbędą się dziś msze święte w intencji beatyfikacji Jana Pawła II

Krótkie sygnały odmierzające czas do rozpoczęcia "Wiadomości" o godzinie 8:00

(koniec zapisu)


Ponieważ nie odsłuchwiałem materiału muzycznego - przesłuchałem powyższy materiał w czasie niewiele tylko dłuższym niż godzina i udałem się do sąsiedniego pokoju gdzie miała znajdować się pani, która udostępniła mi nagranie. Ale nie było jej tam, Była natomiast jej koleżanka, która zadeklarowała się uruchomić drugi z plików. Usiadła do "mojego" komputera i po kilkunastu sekundach  zapytała :

- A DLACZEGO NIE ODSŁUCHUJE PAN PLIKU CAŁODOBOWEGO?
- A jest taki?
OCZYWIŚCIE

piątek, 26 lutego 2016

Kto usunął depesze i komunikaty Polskiego Radia z dnia 10 kwietnia 2010 roku

Kilka dni temu w komentarzach pod ostatnim z moich postów ( http://10iv2010.blogspot.com/2016/02/co-moga-blogerzy-w-sprawie-10-kwietnia.html?google_comment_id=z12hgruasr24hvp2s234vdmbhtbdtrkurwpisał się bloger "bahalas a". To co napisał w pierwszym ze swych komentarzy poruszyło mnie mocno. Przytaczam jego wpis w całości, ponieważ uważam, że jest to warte zacytowania bez skrótów:     

Kiedy     rano  10-04-2010     słuchałem     spływających    komunikatów    ze   Smoleńska  pierwsze  doniesienia     mówiły    o   ,,awaryjnym   lądowaniu ,,    że   samolot    zjechał    z   pasa    że    jedynie    się   zapalił    ,  podawano    też    że   trwa    akcja    ratownicza    i     pasażerowie    są     wydobywani  .  Około    godz   9:10  - 9:20    w    radiu    [ nie  pamiętam   stacji ]   słyszałem   następującą    relację    korespondenta    ze    Smoleńska  .........SAMOLOT      AWARYJNIE      WYLĄDOWAŁ     A     DELEGACJA      OPUŚCIŁA    SAMOLOT    I    ZOSTAŁA    UMIESZCZONA   W    AUTOKARACH   I   BUSACH  .   Dokładnie    tak     słyszałem  !!! 

Poruszyły mnie te jego słowa, ponieważ przypomniał mi się artykuł z 09.04.2012 roku, trojga smoleńskich dziennikarzy - Jarosława Olechowskiego, Pawła Prusa i Jakuba Stefaniaka - korespondentów TVPinfo. Dokładnie chodzi mi o ten oto fragment ich artykułu (http://www.tvp.info/6998533/po-godzinach/smolensk-miasto-bohater/ ):

Z depesz Polskiego Radia wiemy, że prezydencki samolot wylądował w Smoleńsku kilka minut temu. Ktoś inny, mówi, że słyszał od oficerów BOR-u, że kolumna samochodów wioząca prezydenta i gości jest już w drodze i za chwilę ma się pojawić na cmentarzu.